niedziela, 18 listopada 2012

ROZDZIAŁ 18

Obudziłam się z głośnym krzykiem. Oddychałam szybko. To tylko sen. To był tylko sen. Złapałam się za głowę. Śniło mi się jak ktoś mnie zabija. Co za głupota. Wstałam i poszłam do łazienki. Zatrzasnęłam głośno drzwi. Do wielkiej wanny nalałam gorącej wody i weszłam do niej. Moje mięśnie od razu się rozluźniły. Wygrzewałam się tak przez jakieś piętnaście minut. Po ich upływie, wyszłam z wody i owinęłam ręcznikiem. Rozczesałam włosy i ubrałam się. Opuściłam łazienkę i szybko poszłam do Wielkiej Sali. Podeszłam do stołu Gryffindoru i od razu ujrzałam Ginny. Siedziała na uboczu, co jakiś czas zerkała w stronę czarnowłosego chłopaka. Zajęłam miejsce obok przyjaciółki.
-Cześć Ginny –powiedziałam do niej. Dziewczyna odwróciła głowę i wykrzywiła usta w wymuszonym uśmiechu. Jej oczy były zapuchnięte. Ruda wbiła wzrok w talerz. Przygryzłam lekko wargę. Nie wiedziałam co powiedzieć, tak, aby Ginny nie była jeszcze smutniejsza.
Nałożyłam sobie kurczaka i zaczęłam powoli jeść. Kątem oka zauważyłam, że przyjaciółka nawet nie tknęła jedzenia, które miała na talerzu. Rudowłosa wstała z zamiarem opuszczenia Sali.
-Ginny, gdzie ty idziesz? –spytałam zdziwiona.
-Po książki –odpowiedziała Gryfonka głosem pozbawionym jakichkolwiek emocji.
-Ale przecież nic nie zjadłaś.
-Nie jestem głodna.
To mówiąc, Ginny wyszła z Wielkiej Sali. Popatrzyłam na Harry’ego Pottera, wesoło rozmawiającego z Ronaldem. Będę musiała z nim poważnie pogadać.
Spokojnie dokończyłam śniadanie i poszłam po książki. Ruszyłam w stronę lochów, do sali od eliksirów. Przybyłam tam jako jedna z pierwszych. Zawsze tak było. Po kilkunastu minutach zaczęli nadchodzić kolejni uczniowie. Z daleka zauważyłam rudych bliźniaków, zmierzających w moim kierunku.
-Hej Miona! –powiedział Fred z szerokim uśmiechem.
-Cześć –odparłam wesoło. W tym momencie otworzyły się drzwi od sali. Stanął w nich profesor Slughorn.
-Wchodźcie, wchodźcie –powiedział nauczyciel. Szybko weszłam do lochu i zajęłam miejsce przy jednym z podłużnych stołów. Po mojej prawej stronie usiadł Harry.
-Moi drodzy. Dziś będziemy ważyć Amortencję, gdyż ten eliksir może pojawić się podczas OWUTEMów. Instrukcje znajdują się w podręczniku na stronie trzydziestej czwartej, a składniki w kredensie. Zaczynajcie!
Szybko pobiegłam po wszystkie składniki potrzebne do uwarzenia Amortencji i zaczęłam pracować. Z dokładnością co do najmniejszej kropli, najmniejszego ziarenka, wsypywałam i wlewałam różne rzeczy do kociołka. Dodaj pięć liści Kamury i zamieszaj wywar trzy razy ruchem zgodnym ze wskazówkami zegara. Twój eliksir powinien mieć kremowy kolor, a nad nim powinna się unosić perłowa para układająca się w charakterystyczne spirale. Szybko wykonałam podane w podręczniku instrukcje. Mój wywar wyglądał dokładnie tak, jak opisano w książce. Uśmiechnęłam się pod nosem i dyskretnie rozejrzałam po sali. Jeszcze nikomu nie udało się uwarzyć tego poprawnie. Nad jednymi kociołkami unosiła się czerwona mgiełka, nad innymi niebieska. Pokręciłam lekko głową z niedowierzaniem i dokończyłam eliksir. Zdążyłam zrobić to przed końcem czasu. Usłyszałam kroki nauczyciela, który pochylił się nad moim kociołkiem.
-Brawo, panno Granger! Idealny eliksir, idealny! Dwadzieścia punktów dla Gryffindoru! Cudownie!
Uśmiechnęłam się szeroko i spakowałam. Wraz z Fredem i Georgem wyszłam z lochu. Wtedy przypomniałam sobie, że miałam porozmawiać z Harrym.
-Idź już. Później się spotkamy –zwróciłam się do rudzielca, który bez słowa odszedł z bratem.
 Stanęłam przed wyjściem z sali i czekałam na Harry’ego. Po chwili wyszedł on z lochu.
-Harry. Możemy pogadać? –spytałam bruneta. Chłopak tylko skinął głową. Odeszłam od drzwi, nie chciałam żeby ktokolwiek słyszał tą rozmowę.
-Coś ty zrobił? –zapytałam Pottera, który popatrzył na mnie ze zdziwieniem.
-O co ci chodzi?
-Dlaczego nie spotkałeś się z Ginny mimo, że jej to obiecałeś? –spytałam ze złością. Żądałam wyjaśnień.
-Ach to –mruknął chłopak.
-Tak, właśnie to! –powiedziałam podniesionym głosem. Patrzyłam groźnie na Gryfona.
-No bo, Hermiona, ja nie mogłem!
Słysząc te słowa, prychnęłam głośno. Też mi wymówka.
-Nie mogłeś?! A to niby dlaczego? –zapytałam wkurzona. Odpowiedziała mi cisza co tylko jeszcze bardziej mnie zdenerwowało. Harry tylko patrzył na mnie ze złością.
-Radzę ci iść ją przeprosić, bo inaczej będziesz miał do czynienia ze mną!
Potter odszedł szybko, a ja odetchnęłam głęboko. Nagle usłyszałam męski głos za plecami.
-No, no, no, Granger! Pokłóciłaś się Potterem. Gratulacje.
-Zamknij się, Malfoy –odparłam, odwracając się w stronę blondyna. Chłopak opierał się o ścianę i patrzył na mnie z lekkim uśmiechem. Otworzyłam usta, żeby powiedzieć coś jeszcze, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam. Odwróciłam się i poszłam na piąte piętro, do swojego dormitorium. Usiadłam na łóżku i popatrzyłam na plan lekcji. Za chwilę miała zacząć się historia magii, ale jakoś nie miałam ochoty na nią iść.
***
(Ginny Weasley)
Siedziałam przy stole Gryffindoru, w Wielkiej Sali. Przede mną leżał talerz, cały wypełniony jedzeniem, którego nie miałam zamiaru tknąć. Usłyszałam czyjeś kroki.
-Cześć Ginny –powiedziała Hermiona i usiadła Kołomnie. Odwróciłam głowę w jej stronę i wykrzywiłam usta w sztucznym uśmiechu. Miałam nadzieję, że wyglądał normalnie. Znowu wbiłam wzrok w talerz. Co jakiś czas zerkałam w stronę Harry’ego, który rozmawiał z moim bratem, Ronem. Nadal nie mogłam uwierzyć, że nie przyszedł. Nie wiedząc co robić, wstałam z zamiarem wyjścia z Sali.
-Ginny, gdzie ty idziesz?
Głos zdziwionej Hermiony nakazał mi się zatrzymać.
-Po książki –odpowiedziałam tępo, patrząc na swoje buty.
-Ale przecież nic nie zjadłaś.
-Nie jestem głodna.
To mówiąc szybko opuściłam Wielką Salę i poszłam do dormitorium. Wzięłam książki i ruszyłam do sali obrony przed czarną magią.

Po lekcji szybko wróciłam do wieży Gryffindoru. Usiadłam w fotelu przy kominku i zapatrzyłam się smutno w ogień.
-Ginny –usłyszałam męski głos za plecami. Przełknęłam ślinę i odwróciłam głowę w stronę Harry’ego.
-Ginny, ja chciałem cię przeprosić za to, że nie przyszedłem.
Po minie Pottera widać było, że naprawdę tego żałuje.
-Nie potrzebuję twoich przeprosin.
Ze zdziwieniem usłyszałam własny głos. Co ja powiedziałam? Harry popatrzył na mnie z niedowierzaniem i odszedł bez słowa. Złapałam się za głowę. Co ja zrobiłam? I co ja powiem Hermionie?
____________________________

I jest kolejny rozdział! Zastanawia mnie czy spodobały wam się rozmyślania Ginny. Bo sama twierdzę, że nie są najgorsze :)
Dzisiejszy rozdział dedykowany wszystkim czytelnikom, bez wyjątków.
Pozdrawiam serdecznie

6 komentarzy:

  1. Fajny, tylko strasznie krótki :( Rozmyślania spoko, ale pisze się Amortencja, zamiast s jest c :)

    hhtp://harrymione-diary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. króciutkie, ale jak zwykle świetnie :3 chcę więcej :D A Potter to lepiej by nie wiem co zrobił ale zachował się jak... hmmm, nie moge znalezc slowa... zle sie zachowal. gimme mooore

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział ! Mnie się bardzo podobają rozmyślenia Ginny bo jest ona jedną z moich ulubionych postaci :D Hmm mjestem bardzo ciekawa dlaczego Harry nie przyszedł...mam nadzieję że miał jakiś poważny powód aby tego nie zrobić ! No coż pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejną notkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie nadrabiam zaległości :)

    Amortencja mój ulubiony eliksir z całej sagi potterowskiej! Rozdział trochę krótkawy, ale dobrze się czyta i zwięźle. Pytanie tylko dlaczego Harry wystawił Ginny? Pewnie dowiemy się w nowym rozdziale :)
    Życzę dużo weny i zapraszam do mnie na nowy rozdział.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Julia Jul

    [www.whispersshameless.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiscie piszesz!! Zakochalam sie w twoim blogu! Nie lubie paringu Draco i Hermiona, ale u ciebie jakos mi on nie przeszkadza. A w szczegolnosci prawie wcale go nie widuje ( nie wiem czy to dobrze, a moze zle :D ale dla mnie w sam raz) Dobrze nie przeciagam, zycze weny i jak najszybciej dodania nowego rozdzialu. Bede miala taka ucieczke od szkoly, czytajac nastepny ;-)
    ~Wspomagam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh, ten Harry ciamajdka taka kochana :) Ale ułoży im się ;) eh, więcej dialogów Malfoya i Hermiony proszę! ;D

    Jej, przepraszam, że tak późno piszę, ale ostatnio miałam tyle na głowie...

    Rozdział bardzo mi się podobał :) Ale czekam na troszeczkę więcej chemii między Hermioną a Draco- liczę na Cieeebie :*

    OdpowiedzUsuń