sobota, 10 listopada 2012

ROZDZIAŁ 16

-Dziś idziemy do Hogsmead!
Tym właśnie okrzykiem powitała mnie Ginny. Uśmiechnęłam się do niej.
-Hermiono, pójdziesz ze mną? –zapytała Ruda.
-Oczywiście, że tak.
Dziewczyna posłała mi szeroki uśmiech. Od razu widać było jej entuzjazm. Poważnie zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie spotka się Harrym. Szybko odrzuciłam tą myśl. Gdyby tak było, na pewno by mnie poinformowała. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości.
Pobiegłam do Wielkiej Sali i pospiesznie zjadłam śniadanie. Ginny tylko stała nade mną i poganiała mnie. Kiedy tylko przełknęłam ostatni kawałek kurczaka, Ruda złapała mnie za rękę i szybko wyszła z Sali.
-Ginny po co się tak spieszysz? –zapytałam ją w drodze do wyjścia z zamku.
-Po prostu czuję dużą potrzebę wyjścia na dwór –odpowiedziała bez wahania.
-Ale…
Nie zdążyłam dokończyć zdania bo zatrzymał nas Filch, trzymający w dłoni swój czujnik. Zaczął nas sprawdzać czy nie przenosimy żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Ginny lekko się niecierpliwiła. Kiedy tylko woźny nas puścił, wręcz biegiem ruszyła w kierunku Hogsmead. Poszłam za nią.
Po kilku minutach stanęłyśmy przy wejściu do wioski.
-Może pójdziemy do Trzech Mioteł? –zapytała Ginny i nie czekając na odpowiedź, weszła do ciepłego wnętrza baru. Podeszła do lady i  zamówiła dwa piwa kremowe u madame Rosmerty. Zajęłyśmy wolny stolik. Popatrzyłam na Ginny.
-Coś się stało? –zapytałam z ciekawością. –Chodzisz dziwnie podekscytowana.
Gryfona popatrzyła na mnie z podekscytowaniem.
-Idę na randkę z Harrym –powiedziała szybko. Lekko zamrugałam oczami.
-Naprawdę? –Ruda kiwnęła głową. –To wspaniale Ginny! Tak się cieszę.
Uśmiechnęłam się do niej szeroko.
Przez resztę dnia prowadziłyśmy wesołą rozmowę. Ginny nie wspominała o tym, co powiedziałam jej poprzedniego dnia. Byłam jej za to bardzo wdzięczna. Nie zniosłabym gadania o Malfoyu i Fredzie.
-Och, muszę już iść. Harry pewnie już na mnie czeka.
Ruda szybko wstała i wyszła z Trzech Mioteł, a ja z uśmiechem, spokojnie dopiłam kremowe piwo. Nagle zobaczyłam Lunę Lovegood, zmierzającą w moją stronę.
-Cześć Luna –powiedziałam wesoło. –Co u ciebie?
-Właśnie dostałam list od taty. Pisał, że rozpoczął poszukiwania Chrapaków Krętorogich. Podobno wie już gdzie spędzają noce –odpowiedziała Krukonka poważnym tonem.
-To świetnie –odparłam. Zdążyłam już się przyzwyczaić, że Luna wierzy w takie dziwne rzeczy.
Przez kolejną godzinę dowiedziałam się wiele o chrapkach, narglach, buchorożcach i wielu innych, dziwnych stworzeniach.
-Muszę już iść –powiedziałam do blondynki, wstając. –Do zobaczenia Luna.
Wyszłam z Trzech Mioteł i ruszyłam do zamku. Idąc drogą, zobaczyłam jakąś drobną, rudą postać, siedzącą na murku. Poznałam ją.
-Ginny?
Podeszłam do dziewczyny.
-Co ty tu robisz?
Ruda uniosła głowę. Płakała.
-On… on nie przyszedł.
Przez chwilę nie mogłam uwierzyć w to co słyszę.
-C… co?
-Harry nie przyszedł –to mówiąc, Ginny zaczęła kaszleć. Podniosłam ją z ziemi.
-Zaprowadzę cię do skrzydła szpitalnego.
Podtrzymując Ginny, ruszyłam do zamku. Szybko zaprowadziłam rudowłosą do pani Pomfrey, która bez zbędnych pytań ułożyła ją na wolnym łóżku.
Wyszłam ze skrzydła szpitalnego i poszłam do wieży Gryffindoru. Zamierzałam nawrzeszczeć na Harry’ego, powiedzieć mu jakim jest idiotą, jak bardzo skrzywdził Ginny.
Szłam szybko, byłam już na szóstym piętrze, kiedy nagle przystanęła. Poczułam jakiś dziwny zapach, jakby rdzy. Powoli opuściłam głowę. Po chwili słyszałam swój przeraźliwy krzyk.
***
Usiadłem w Wielkiej Sali, przy stole Slytherinu i zacząłem jeść śniadanie. Miejsce po mojej prawej stronie zajął Zabini.
-Cześć Smoku. Idziesz dzisiaj do Hogsmead?
Popatrzyłem na niego.
-Nie wiem. Miałem odwalić wszystkie prace jakie nam zadali, ale jakoś nie chce mi się.
Przez cały tydzień tyle nam zadali, a przez treningi quidditcha nie miałem czasu odrobić lekcji. Zamierzałem zrobić to w weekend,  no i trochę liczyłem na pomoc Granger. jednak kiedy nadeszła sobota, nie chciało mi się oczywiście robić tych zadań.
-Jak tam sobie chcesz. Ja zaraz idę do Hogsmead.
ejSpokojnie dokończyłem śniadanie. Na myśl o pracach domowych robiło mi się niedobrze. Postanowiłem, że pójdę do Hogsmead. Zadania mogę zrobić… kiedy indziej. Z tą właśnie myślą ruszyłem do wyjścia z zamku, kiedy wpadłem na Ariadne.
-Przepraszam –powiedziała.
-Gdzie ty idziesz? –zapytałem, widząc, że się spieszy. –Nie idziesz do Hogsmead?
-Nie, nie idę do Hogsmead. Idę do biblioteki odrobić nawał prac, bo w porównaniu do ciebie nie zamierzam spędzić każdej wolnej chwili na szlabanie u różnych nauczycieli.
Szlabany. O tym nie pomyślałem.
-Ale ty pewnie już wszystko zrobiłeś? –zapytała ironicznie Green. Nie odpowiedziałem. –Radzę ci to zrobić, bo inaczej trzeba będzie zmienić kapitana drużyny –dodała z udawanym smutkiem. Gdybym z powodu szlabanów nie mógł trenować, to właśnie ona pełniłaby funkcję kapitana.
-No dobra, tymi szlabanami mnie przekonałaś.
Wraz z nią poszedłem do biblioteki. Niechętnie patrzyłem jak wyjmuje kilka tomów grubych ksiąg. Patrzyłem na nią niezbyt przytomnie.
-Pacanie, nie zasypiaj mi tutaj tylko zacznij coś robić. Nie odwalę za ciebie wszystkiego!
Niezbyt zadowolony, sięgnąłem po jedną z ksiąg i zacząłem szukać informacji o Varitaserum.

Po kilku godzinach ciężkiej pracy miałem zrobione wszystkie zadania.
-Nigdy więcej –mruknąłem, ale trochę zbyt głośno, bo Ariadne to usłyszała.
-Nie narzekaj. I tak niewiele robiłeś.
Wzięła wszystkie księgi i włożyła na miejsce. Schowała pergaminy do torby. Popatrzyła na mnie.
-Idziesz czy może zamierzasz tu zostać? –zapytała. Wstałem i szybko opuściłem bibliotekę. Chciałem jak najszybciej znaleźć się jak najdalej stąd.
-Co masz taką minę? –spytała Ariadne. –Wiem, że robienie zadań jest męczące, ale bez przesady.
Nie odpowiedziałem. Po prostu szedłem w milczeniu.
-Właśnie, Draco, muszę ci coś powiedzieć. To bardzo ważne –zwróciła się do mnie Green. –Wczoraj…
Nie zdążyła dokończyć, bo nagle rozległ się głośny, przeraźliwy krzyk. Dochodził od strony schodów.
Szybko, wraz z brunetką, ruszyłem w tamtą stronę. Zastanawiało mnie co się stało. Kiedy znalazłem się przed schodami na szóstym piętrze wszystko stało się jasne. Stała tam Hermiona Granger. Miała szeroko otwarte oczy. Z przerażeniem wpatrywała się w ciało małej dziewczynki, leżące w kałuży krwi.
-Trzeba zawołać nauczycieli –powiedziałem. –Ariadne?
Popatrzyłem na Green, która pokiwała głową i ruszyła w stronę najbliższego gabinetu.
***
(Ariadne Green)
Biegłam w stronę sali od obrony przez czarną magią. Gabinet profesor Sanchey jest najbliżej. w moich oczach dało się dostrzec przerażenie, ale nie było one wywołane znalezieniem martwej dziewczynki. Przed oczami wciąż mam napis, który zobaczyłam na ścianie.

To jeszcze nie koniec

A.G.


Napisany krwią.
_______________________________

Witam wszystkich. Powiem wprost. Rozdział miałam dodać już wczoraj, ale zajęłam się czytaniem ksiązki Felix, Net i Nika oraz Świat Zero 2 Alternauci, która wyszła w środę, a dopiero wczoraj miałam możliwość ją kupić. Myślę, że jeden dzień nie robi wam większej różnicy.
Co do rozdziału. Pewnie część z was ma ochotę mnie zabić, za to, że Draco nie dowiedział się o tym, że Hermiona go kocha. Jednak błagam, wybaczcie mi to. Gdyby już się dowiedział byłby to koniec opowiadania. Najprawdopodobniej. Dlatego jest kolejne morderstwo.

Rozdział ten dedykuję Arvis i Zaczarowanej <3 . Mam nadzieję, że się wam podoba :)

Dziękuję za miłe komentarze oraz za to, że mój blog ma już ponad 2000 odsłon.

Pozdrawiam wszystkich czytelników.

10 komentarzy:

  1. Kurcze, kurcze... urwałaś w takim momencie. Akcja się rozkręca :D Ciekawe kto stoi za tymi morderstwami, jak mniemam Ariadne ma coś z tym wspólnego. Zastanawia mnie też dlaczego Harry nie przyszedł na randkę. Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni. Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :D
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu fajny rozdział :) Podoba mi się no i jest kolejne morderstwo, a ja bardzo lubię to w ff.

    http://harrymione-diary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejny świetny rozdział.
    Byłoby fajnie gdybyś notki wstawiała częściej jednak mniemam, że jest to ciężkie do zrealizowania bo sama piszę opowiadanie.
    Naprawdę bardzo świetny rozdział.
    Czekam na kolejny i liczę, że Hermiona pokłóci się z Fredem, a być może Draco będzie ją pocieszał <3


    Naprawdę świetne opowiadanie....

    OdpowiedzUsuń
  4. Duuusia <3 nie kończ bloga jak draco się dowie :< i w końcu dodałaś nowy rozdział! taaak! jestem taka dumna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, mam taki niedosyt przez ciebie :P Skazujesz mnie tutaj na katusze niecierpliwości! Jak możesz? Natychmiast chcę nową notkę, NATYCHMIAST :D A jak jej nie otrzymam, to wydostanę Cię spod ziemi i wydam VOLDEMORTOWI! To chyba wystarczający argument hm? :p Tak myślałam xD

    Oh rany, ale Harry strasznie przesadził. Nie podoba mi się to :(((

    Pozdrawiam i ściskam gorąco :*

    PS Zapraszam na nowy rozdział mojego opowiadania :) Znasz adres :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się dodać nową jak najszybciej. Harry przesadził i dostanie mu się za to hehe
      To ja idę odroić lekcje i zabieram się za pisanie nowej notki
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. U mnie 8 rozdział ;)

    http://harrymione-diary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. swietnie jak zwykle. jedyne co powiem, to to, ze mamy kolejne morderstwo tylko uswietnia to opowiadanki :3 ja sama jak na razie mam zastoj+ nawal pracy wiec jeden dzien w ta czy w ta to mala roznica ;) czekam zniecierpliwiona na nastepna czesc. http://www.syriuszilily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Cały czas mam dziwne wrażenie, że za tym wszystkim stoi Ariadne....

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytasz FNiN? Żółwik zią :P

    OdpowiedzUsuń