poniedziałek, 12 listopada 2012

ROZDZIAŁ 17

Tym razem kolejny rozdzial dodaję szybko. Grożono mi Voldemortem, więc sami rozumiecie.
________________________

(Ariadne Green)
Biegłam najszybciej jak potrafiłam, a w biegach jestem mistrzem. Po zaledwie kilku minutach byłam już pod gabinetem profesor Sanchez. Zapukałam w drzwi, które natychmiast się otworzyły. Stała w nich zaskoczona nauczycielka.
-Panno Green, co pani robi tu o tej porze? –zapytała dziewczyna (kobietą jej nazwać nie można).
-Na szóstym piętrze znaleziono kolejne ciało –wyrzuciłam z siebie te słowa bardzo szybko. Przez chwilę Sanchez patrzyła na mnie oszołomiona.
-Idź po resztę nauczycieli. Szybko.
Skinęłam głową na znak zgody i szybko popędziłam do kolejnych gabinetów. Sama nauczycielka skierowała się na szóste piętro.
Biegnąc po panią profesor McGonagall, wpadłam na profesora Slughorna.
-Panno Green, stało się coś? –zapytał profesor Slughorn, widząc moją minę.
-Kolejne morderstwo. Na szóstym piętrze.
Horacy popatrzył mi prosto w oczy.
-Minerwo –powiedział głośno. Momentalnie profesorka pojawiła się przy nim.
-Stało się coś Horacy?
Patrzyła to na mnie, to na dyrektora.
-Zabito kolejną osobę.
Te słowa wystarczyły. Wraz z nauczycielami ruszyłam po resztę grona nauczycielskiego.
-Panno Green –zwróciła się do mnie McGonagall. –Proszę, przyprowadź Poppy.
-Dobrze –odpowiedziałam krótko i poszłam do skrzydła szpitalnego.
***
Stałam na korytarzu, w osłupieniu wpatrując się w leżące przede mną ciało. Jeszcze przed chwilą krzyczałam głośno, jednak teraz nie potrafiłam wydobyć z siebie ani słowa. Jedynie co mi zostawało to stać tu bezmyślnie, nie wiedząc co zrobić, bo dziewczynka nie żyje.
-Granger –usłyszałam z boku czyjś głos. –Granger, dobrze się czujesz?
Odwróciłam głowę. Malfoy patrzył na mnie uważnie. W jego wzroku dostrzegłam… troskę? Nie potrafiłam uwierzyć w to co widziałam.
-Wszystko dobrze –powiedziałam chłodno. Draco chciał chyba powiedzieć coś jeszcze, ale w oddali rozległy się czyjeś kroki. Zobaczyłam nadchodzącą profesor Sanchez, która szybko podbiegła do ciała. Popatrzyła na mnie i Malfoya.
-Które z was pierwsze tu było? –zapytała cicho. Lekko uniosłam rękę. Na szczęście się nie trzęsła. –Widziałaś kogoś?
Szybko potrząsnęłam głową. Sanchez stanęła i spojrzała na ścianę. Lekko otworzyła oczy. Podążyłam za jej wzrokiem. Nauczycielka wpatrywała się w szkarłatny napis.

To jeszcze nie koniec.
A.G.

Te słowa sprawiły, że moje wspomnienia dotyczące Komnaty Tajemnic wróciły. Wiadomości pisane krwią, spetryfikowani ludzie. Wtedy sama byłam jedną z ofiar. Przez cały czas pamiętam te ohydne, żółte oczy.
Usłyszałam głośne kroki. Obok mnie stanęli inni nauczyciele. Pani Pomfrey podeszła do ciała i pochyliła się nad nim.
-I co Poppy? –zapytała McGonagall, gdy pielęgniarka wstała.
-Jakiś nóż, nie znam się na tym. Jako czarownica rzadko mam do czynienia z fizycznymi ranami. Mogę tylko powiedzieć, że napastnik przeciął jedną z tętnic, wyprowadzającą krew z serca.
Wtedy odezwała się profesor Sanchez.
-Sztylet, krótki, o bardzo cienkim ostrzu. Zadano nim kilka ciosów. Na oko sześć. Zadane z raczej niedużą siłą. Morderca musiał znać się na budowie człowieka, inaczej rany byłyby głębsze. Napastnik chciałby mieć pewność, że ofiara nie żyje.
Całe grono pedagogiczne popatrzyło na nią z osłupieniem. Ja również.
-Znasz się na tym Isabelle? –zapytał stojący na uboczu Hagrid. Dopiero teraz go zauważyłam. Wymieniona nauczycielka skinęła głową.
-Kiedyś interesowałam się wszelkiego rodzaju zabójstwami w świecie mugoli.
Za plecami usłyszałam ciche prychnięcie. Oczywiście, arystokrata Malfoy nie szanuje mugoli. Na szczęście nikt oprócz mnie nie zwrócił na to uwagi.
-Współpracowałam z tamtejszymi władzami. Jako detektyw. Widziałam już wiele ran, wiele śmierci, zabójstw. Teraz potrafię je rozpoznawać.
Pochyliła się nad ciałem.
-O tutaj –wskazała jakieś miejsce. –Widać tu wgłębienie. Jest po prawej stronie, prowadzi po skosie. Dzięki temu można stwierdzić, że zabójca jest leworęczny.
Moje oczy rozwarły się jeszcze szerzej. W tym momencie zamiast profesor Sanchez, widziałam Sherlocka Holmesa. Jego damską wersję.
-Wiesz coś jeszcze? –spytała McGonagall.
-Tylko tyle, że to –tu wskazała na ścianę –zostało napisane jej krwią. Nic więcej tu nie widzę.
-Dobre i to –mruknął Hagrid ponuro. Wziął ciało na ręce i wraz z McGonagall opuścił korytarz. Dyrektorka odwróciła się.
-Panno Granger, panno Green, panie Malfoy. Możecie już iść do dormitoriów.
Kiwnęłam głową. Odwróciłam się i zeszłam na piąte piętro, gdzie znajdowało się moje dormitorium. Szybko weszłam do pokoju i usiadłam na łóżku. To już drugi raz. Kolejne morderstwo, do tego w zamku. Jak tak dalej pójdzie to zamkną Hogwart. Tym bardziej, że wszyscy myśleli, że nie ma już zagrożenia skoro Voldemort nie żyje, a jego poplecznicy zostali złapani. A tu nagle… Zamknęłam oczy. Czemu to się dzieje? Czemu tu?
Usłyszałam ciche pukanie do drzwi, ale nie miałam zamiaru otwierać. Byłam zbyt przerażona i zmęczona.
***
Stałem i przysłuchiwałem się naszej nauczycielce obrony przed czarną magią z rosnącym zdumieniem. Skąd ona to wszystko wie? I kto zabił tą dziewczynkę? Oczywiście na te pytania nie dostałem odpowiedzi.
-Panno Granger, panno Green, panie Malfoy. Możecie już iść do dormitoriów.
Te słowa wypowiedziała McGonagall. Popatrzyłem na dyrektorkę spode łba. Chciałem się dowiedzieć czegoś ciekawego. I co? Gówno się dowiedziałem. Podszedłem do Ariadne. Dziewczyna wciąż wpatrywała się w kałużę krwi, która była na ziemi.
-Ariadne? Ty żyjesz? –zapytałem z lekkim niepokojem, widząc jak dziewczyna zamarła. Brunetka szybko potrząsnęła głową.
-Nic mi nie jest –powiedziała oschle. Trochę mnie to zdziwiło. Nigdy nie słyszałem, żeby Green zwracała się do kogoś takim tonem. Byłem pewny, że coś się stało. Tylko nie wiedziałem co.
Bez słowa ruszyłem na dół. Jak będzie chciała sama mi powie. Kątem oka zauważyłem, że Ariadne jeszcze przez chwilę wpatrywała się w szkarłatny napis, po czym odeszła ze spuszczoną głową. Ja sam przez chwilę wpatrywałem się w tę ścianę. A.G. z czymś mi się kojarzyły te inicjały. A.G. A.G. Skąd ja to znam? Nagle skojarzyłem oczywiste fakty, lekko zbladłem. Oczywiście jeśli jest to w ogóle możliwe. A.G. Znam tylko jedną osobę która ma takie inicjały. Tą osoba jest nie kto inny niż Ariadne Green, moja najlepsza przyjaciółka.
________________________

Ten rozdział dedykowany Hermionie i Kokoszce :)

10 komentarzy:

  1. Ooo czyżby moje podejrzenia miały się sptawdzić... ???? Czekam na ciąg dalszy
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej na początek bardzo przepraszam za to że nie skomentowałam ostatniej notki (a swoją drogą rozdział był super i dziękuje bardzo za dedykację ! :D ) Muszę ci powiedzieć że jestem zachwycona bo dzieje się coś bardzo ciekawego ! :D Po prostu brak mi słów Świetne ! Ubóstwiam takie zagadki ! :) Czekam z niecierpliwością na next !

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaaaaaa!!! Dostałam dedykację, dostałam dedykację...! No i dałaś dziewczynę-Holmesa <3 Od dzisiaj to mój ulubiony rozdział!!! Aaaaaa!!! Na razie więcej nie napiszę, bo ciągle jestem w euforii. Aaaaaa!!!

    http://harrymione-diary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. OOOOO dziękuję bardzo za dedykację:*

    Przepraszam, że dopiero zerknęłam, ale mam mnóstwo spraw maturalnych teraz, stąd ta zwłoka :)

    NO no, blog się robi coraz ciekawszy. I rzeczywiście z tymi inicjałami się porobiło... Kurcze, ciekawa jestem jak to się wszystko wyjaśni :*

    Czekam na kolejną notkę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że akcja się rozkręca. Od jakiegoś czasu Ariadne wydawała mi się trochę podejrzana. Czyżby moje przypuszczenia się sprawdziły? Świetny rodział. I to porównanie Sanchez do Holmesa - bezcenne *.*
    Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak zwykle zabujcze. A.G, nauczycielka jako Holmes i te wszystkie fakty, to sprawia, ze to jest takie... magiczne... i tu nie chodzi o hogwart :3 czekam na nowa

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj znalazłam twój blog i dzisiaj skończyłam twój ostatni rozdział. Czekam na kolejne więc pisz pisz. Też uwielbiam Holmesa więc to porównanie świetne. I końcówka....aż chce się czytać dalej i niema... I zapraszam do siebie na http://fremionelicious.blogspot.com/, mam nadzieję, że również się spodoba ;p. Życzę weny, bo nie wytrzymam długo ^^. Dodaję od razu na listę czytanych na swoim blogu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za wszystkie komentarze. Nie sądziłam, że rozdział tak się spodoba :) Kolejny rozdział w weekend, wieć jeszcze tylko dwa, trzy dni

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie i jeszcze raz dziękuję <3

      Usuń
  8. Serdecznie zapraszam na nowo powstałą ocenialnię HOGWARTOWE OCENY! Możesz zgłosić tam swojego bloga i zostać ocenionym! A może chciałbyś oceniać? Nic trudnego! Zgłoś się!

    hogwartowe-oceny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. A.G. Astoria Greengrass

    OdpowiedzUsuń