niedziela, 14 października 2012

ROZDZIAŁ 12

Z szeroko otwartymi oczami patrzyłem na Granger z Weasleyem. W głowie miałem wielką pustkę. Pragnąłem załatwić rudzielca raz na zawsze. Czemu nikomu nie udało się go zabić podczas Wielkiej Bitwy w Hogwarcie?
Poczułem jak ktoś kładzie mi rękę na ramieniu. Odwróciłem głowę. Ariadne Green stała obok mnie i uważnie mi się przyglądała.
-Chdźmy stąd –powiedziała, lekko mnie popychając. Niechętnie ruszyłem w stronę zamku. Po drodze, idąca obok mnie dziewczyna, zerkała w moją stronę z zaciekawieniem.
Patrzyłem na nowiutką, zielono –srebrną odznakę kapitana drużyny Quidditcha. Właśnie to znalazłem w swoim dormitorium. Jak dotąd nie było wiadomo kto nim zostanie, ale na szczęście wybrali mnie.
Chwyciłem swoją miotłę, nową, lśniącą błyskawicę, i ruszyłem na boisko. Szybko przebrałem się w zielone szaty i wyszedłem na murawę. Wszyscy chętni do trafienia do drużyny już tam byli. W oddali zobaczyłem Ariadne. Była jedyną dziewczyną, znajdującą się na boisku. Z uśmiechem ruszyła w moją stronę.
-Gratuluję Draco. Szkoda tylko, że nie będę miała możliwości się z tobą zmierzyć. Pozycja szukającego już zajęta.
Uśmiechnąłem się lekko. Nigdy nie wierzyłem, żeby Ariadne była zdolna Mie pokonać, ale cieszyłem się, że nie muszę z nią walczyć o miejsce w drużynie. W końcu, co byłoby gdybym przegrał?
Stanąłem na środku boiska, tuż przed kandydatami.
-Cisza! –wrzasnąłem. Od razu wszyscy umilkli.
-Najpierw podzielcie się na grupy. Na miotłach, dwa razy okrążycie boisko.
Wszyscy szybko ustawili się w kilku grupach. Pierwsza składała się z drugoroczniaków. Żaden nie umiał latać na miotle. W drugiej byli również bardzo utalentowani trzecioklasiści. Panowało zamieszanie. Wszyscy odrzuceni zajmowali sobie miejsce na trybunach i oglądali sprawdzian. Do tego dosiadły się tam wszystkie moje fanki, a jest ich naprawdę dużo. Bycie kapitanem naprawdę nie jest łatwe.
Kiedy wszystkie grupy zostały sprawdzone, wyjąłem kafla. Podszedłem do grupy składającej się z zaledwie piętnastu osób. Tylko tyle miało jakiekolwiek szanse.
-Dopiero teraz zaczniemy prawdziwy sprawdzian.
Mówiąc, podrzucałem w górę kafla.
-Zobaczymy kto jest naprawdę dobry.
Wypowiadając te słowa, patrzyłem na Ariadne. Szybko rzuciłem piłkę w jej stronę. Złapała bez trudu.
-Zaczynamy –powiedziałem.
-Żebyś się nie zdziwił –odparła dziewczyna.
Po godzinie miałem już trzech świetnych ścigających. Byli to Adrian Pucey, Darwin Vaisey oraz, ku mojemu własnemu zaskoczeniu, Ariadne Green, która była najlepsza ze wszystkich. Przynajmniej podczas testów.
Rycząc na odrzuconych kandydatów, zdarłem sobie gardło, a teraz będę się zmagał z pałkarzami.
-Zmiataj z boiska, albo ci w tym pomogę!
Po długich trudach z odrzuconymi kandydatami miałem już całą drużynę. Na pałkarzy wybrałem Alana Ridgweya i Davida Carrowa, a obrońcą został Jeremy Wilson.
Kiedy testy się skończyły, podszedłem do mojej drużyny.
-Jutro mamy pierwszy trening. W listopadzie gramy z Gryfonami. Mam nadzieję, że wygramy.
-Zmiażdżymy ich. Nie martw się Smoku –powiedziała pewnie Ariadne ze złośliwym uśmiechem. To prawda, dziewczyna poprosiła swoich rodziców o zakup błyskawic dla całej drużyny.
-Dobra, na dzisiaj to tyle. Jutro o siedemnastej widzimy się na treningu.
Drużyna się rozeszła. Teraz testy będą mieli Gryfoni. Odwróciłem głowę w stronę trybun. Ślizgonów już tam nie było. Za to zobaczyłem ją. Hremiona Granger siedział i patrzyła się na mnie.
***
-Powodzenia Ginny. Na pewno dostaniesz się do drużyny –powiedziałam do Rudej. Ta kiwnęła głową i poszła do szatni. Ruszyłam na trybuny, aby oglądać sprawdzian, jednak na boisku stali Ślizgoni. On tam był, stał na środku. Jego włosy lśniły w popołudniowym słońcu.
Patrzyłam na niego z zachwytem. Nagle Draco Malfoy odwrócił głowę i popatrzył na mnie. Szybko przeniosłam wzrok na wychodzących z szatni Gryfonów. Żałowałam, że w ogóle tutaj przyszłam, ale postanowiłam być dzielna i zostać na trybunach. Na szczęście Malfoy już kierował się do szatni. Odetchnęłam z ulgą.
Sprawdzian trwał jakieś dwie godziny. Zjawiło się mnóstwo osób. Każdy odrzucony siadał na trybunach i obserwował testy innych. Zrobiło się całkiem tłoczno. Zastanawiało mnie co ci ludzie widzą w Quidditchu, ale sam fakt, że Harry został wybrany na kapitana mówił sam za siebię.
Do tegorocznej drużyny trafili Dean Thomas, Ginny Weasley i Demelza Robins jako szukający, Fred i George Weasley jako pałkarze oraz Ron jako obrońca. Harry zajął miejsce szukającego. Z takim składem raczej zdobędą puchar. Chyba, że… wyobraziłam sobie jak nie Harry Potter a Draco Malfoy łapie znicza. Jego rozwiane blond włosy i ten pogardliwy uśmiech. Wizja ta bardzo mi się podobała. Wstyd mi to było przyznać przed samą sobą.
Zeszłam z trybun i podeszłam do Ginny, która w dobrym nastroju opuszczała szatnię.
-Hermiono, udało mi się! Mamy super drużynę. George twierdzi, że brakuje Wooda, ale Ron znacznie się poprawił. Jeszcze trochę i będzie tak samo dobry jak Wood. W tym roku zdobędziemy puchar, mówię ci.
Uśmiechnęłam się do niej. Oczywiście jako Gryfonka kibicuję Gryffindorowi, ale porażka ze Slytherinem zbytnio by mnie nie zmartwiła. Miałam tylko nadzieję, że nie było tego po mnie widać. Nie chciałam, żeby Ruda zaczęła coś podejrzewać. Może kiedyś jej powiem, że podoba mi się Malfoy, ale jeszcze nie teraz. Jeszcze jest zbyt wcześnie.
Pożegnałam się z Ginny i ruszyłam do dormitorium. Ze zdziwieniem wywnioskowałam, że po raz pierwszy w życiu nie mogę się doczekać meczu Quidditcha. To już w listopadzie. Wtedy się okaże kto jest najlepszy.
____________________________ 

W końcu napisałam coś troszkę dłuższego. Mam nadzieję, że rozdział wszystkim się spodoba. Chciałam dodać, że jeden z graczy –David Carrow jest synem Amycusa Carrowa. Wiem, że w książce nie było nic takiego napisane, ale miałam lekkie trudności z dobraniem nazwisk :)

6 komentarzy:

  1. Hej to ja Arvis z blogu zycie-syriusza-blacka.blogspot.com po pierwsze jestem bardzo szczęśliwa że spodobał ci się mój blog ! Muszę przyznać że blog jest fajny .Powiem ci jeszcze w sekrecie że to chyba jedyny blog o dramiore (czy jak się to pisze bo nie za bardzo wiem :P ) Który mnie zainteresował ! :) Notka jest ok i czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miły komentarz :)
      Dalszy rozdział chyba dopiero w weekend

      Usuń
  2. Ha, przeczytałam już w niedzielę, ale dopiero dzisiaj mogę skomentować. Kolejny fajny rozdział i czekam do weekendu, u mnie wtedy też nowa notka ;)

    http://harrymione-diary.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam dotychczasowe rozdziały i spodobało mi się <3. Jestem ciekawa, co zrobi Hermiona, wiedząc że Fred się w niej zakochał. Trochę mało bezpośredniej akcji między Mionką, a Draco :( Masz świetny styl pisania i nie mogę się doczekać dalszego rozwoju wydarzeń. Zapraszam do mnie na urok-wroga.blogspot.com Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dopiero dzisiaj znalazlam odrobine czasu, aby przeczytac Twojego bloga, poniewaz wiem, ze mojego tez juz obserwujesz. Dlatego powiem, ze zaluje iz wczesniej nie mialam czasu, ale nadrobilam zaleglosci przy kazdym rozdziale i co tu duzo mowic - jak tylko bede na komputerze to dodaje Twojego bloga do polecanych u mnie.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie 6 rozdział http://harrymione-diary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń